Place zabaw

Przechadzając się nieraz po swoim osiedlu, na którym się wychowałem, zastanawiam się, jakie perspektywy czekają młode pokolenia w najbliższych czasach. Jeszcze nie tak dawno temu, kiedy sam byłem nastolatkiem, place zabaw wypełnione były moimi rówieśnikami – graliśmy w piłkę nożną, koszykówkę, czy jakikolwiek inny sport. Spędzaliśmy tam mnóstwo czasu bawiąc się, rozmawiając, zacieśniając więzy przyjaźni. Owszem, zdarzyło się i nam wypić jedno, czy dwa piwa, ktoś zapalił papierosa, ale każdy z dorosłych wiedział, że to do niczego drastycznego nie doprowadzi. Byliśmy promiennym pokoleniem, pierwszy po epoce PRL-u, które najzwyczajniej cieszyło się wolnością. Dziś te same place zabaw wypełnione są trzynasto-, czternasto-, czy piętnastolatkami, ale zupełnie innymi niż my. Niby dzieli jedna dekada, ale ja odnoszę wrażenie, że to raczej cała epoka.